Imieniny Benedykta, Lubomira Wyślij im kartkę

 

Żuru nie mylić z barszczem

Krzysztof Kucharski (fot. Mikołaj Nowacki)
Przez całe wieki żur do spółki ze śledziem kojarzył się z postem. To było też menu biedaków, które w trakcie plag głodu ratowało setkom tysięcy ludzi życie. Nic więc dziwnego, że zarówno żur, jak i śledzie zdobyły sobie szacunek. Niewielu jest obcokrajowców, których ktoś nie namówił na spróbowanie klasycznie polskiego przysmaku, czyli żuru w wersji rozwiniętej z różnymi dodatkami. Myślę o białej kiełbasie, skwarkach i jajach na twardo.

 czytaj więcej 
  

Nasza kuchnia dolnośląska na europejskich salonach

rys. Iza Drewla
Miło by było, gdyby paryżanie, berlińczycy, lizbończycy czy wiedeńczycy, zamiast wcinać hamburgery, pizze, spaghetti i sushi, pałaszowali na wyścigi nasze pierogi, bigos, kiszone ogórki, mielone z buraczkami. Może to już nie jest marzenie ściętej głowy, skoro polskie restauracje w Londynie chętnie dziś odwiedzają tubylcy.

 czytaj więcej 
  

Nasz królewski przysmak

rys. Iza Drewla
Dzisiejszy bohater, ze względu na swój falliczny kształt, uchodził za doskonały afrodyzjak. Dzisiejsi specjaliści od seksu pokładają się ze śmiechu, gdy to słyszą. W XIX wieku w różnych periodykach publikowane były ryciny pokazujące, jak damy powinny spożywać ten przysmak i jak go trzymać w palcach, "żeby się nie kojarzyło".

 czytaj więcej 
  

Marchewkowy przysmak palce lizać

Na Dolnym Śląsku najsłynniejsze ciasto marchewkowe pieką w Bojanicach ( Fot. 123rf)
Przyznam się ze wstydem, że pierwszy raz ciasto marchewkowe jadłem we wrocławskim hotelu Monopol przed remontem, gdzie przed laty odbywały się Dni Kuchni Żydowskiej. Szefem kuchni był wtedy Wojciech Szymański, który razem ze swoją ekipą serwował wiele żydowskich przysmaków. Tort marchwiowy specjalnie nie przyciągał mojej uwagi. Dopiero zmuszony niemal przez mistrza Wojciecha spróbowałem kawałek tego przysmaku. Zaskoczenie było pełne. Od tamtej pory już od tortu czy ciasta marchewkowego się nie odwracam.

 czytaj więcej 
  

Śląskie niebo na Dolnym Śląsku

Mięso z kluchami i sosem ( 123RF)
Tę potrawę rychtowano od wschodnich Łużyc po Dąbrowę Górniczą, a nawet Chrzanów na południu aż do Ostrawy. W całych granicach średniowiecznego Śląska znany był wędzony schab, bo to był najlepszy sposób przechowywania mięsa w czasach przedlodówkowych.

 czytaj więcej 
  

Zapach kawy, herbaty oraz ciast pysznych wielu

Tort lekki jak piórko z cafe au lait. Warto się na niego wybrać do herbaciarni (fot. Mikołaj Nowacki)
Znam we Wrocławiu dwie młode damy, które z emocją czekają teraz na żółtą herbatę, której dostawa ma się pojawić lada dzień. Łatwo się domyślić, że na razie nigdzie na Dolnym Śląsku takiej herbaty nie można się napić. Bo nie jest to zwyczajny napój.

 czytaj więcej 
  

Flaki, czyli "dzika" zupie

Tak serwuje się flaki, tę dziką zupę, we wrocławskiej Karczmie Lwowskiej (fot. Mikołaj Nowacki)
W polskim menu flaki pojawiły się w XIV wieku. Ponoć wielkim miłośnikiem tego specyficznego przysmaku był król Władysław Jagiełło. Kiedy pojawiły się na Śląsku, dokładnie nie wiadomo. Flaki jadał Kazimierz II, książę śląski, mianowany przez Władysława Jagiellończyka starostą generalnym Śląska, bo też utrzymywał bardzo przyjazne stosunki z polskim dworem. Z węgierskim królem Maciejem Korwinem walczył o księstwo głogowskie.

 czytaj więcej 
  

Zwędzone smaki z dolnośląskiej kuchni

Karp wędzony z Milicza. Pycha, zapewniamy (fot. Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego)
Większość mieszkańców Dolnego Śląska nie wyobrażała sobie, by piwniczek i strychów nie wypełniały wędzone mięsa czekające na specjalne okazje. Z dawnych wędzonych smaków najgłębiej utkwił mi w pamięci wędzony węgorz. W wieku zakąskowym zamawiałem go z kolegami w popularnej Rybce, czyli wspaniałym barze rybnym na wrocławskim Rynku. Dziś zaprasza tam kompleks hotelowo-restauracyjny Dwór Polski.

 czytaj więcej 
  

Chleba naszego, dolnośląskiego

Dobry, dolnośląski chleb powstaje na tradycyjnym zakwasie (fot. Janusz Wójtowicz)
W latach, kiedy jeszcze chleb jadałem codziennie, mistrzem nad mistrzami był Mieczysław Kubiak, prowadzący skromną piekarnię na Krzykach przy ul. Wawrzyniaka 2. Każdy jego wypiek miał smak wyjątkowy i nieporównywalny. Swoją piekarnię założył w roku 1957. Rzadko się zdarzało, by przed jego piekarnią nie stała kolejka.

 czytaj więcej 
  

Na dobry bigos trzeba poświęcić sporo czasu

Bigos dolnośląski - już na sam jego widok cieknie ślinka
Przed świętami zabrałem się za robienie bigosu. Gdy rozglądałem się za kapustą kiszoną, wpadła mi w oko paczkowana "Kapusta kwaszona ślężańska". Ani chwili się nie wahałem.

 czytaj więcej 
  

Kruchalce i gruzki

Dziś już jest za późno, żeby robić jakąś rewolucję w wigilijnym menu. Każdy ma swoje własne tropy regionalne i smaki. Ja się muszę jakoś w to wpisać i Państwa nie zanudzić i nie zniechęcić do lektury.

 czytaj więcej 
  

Czytanka wrocławska

Luzowane udko kaczki w sosie anyżowo-imbirowym można zjeść 'Pod Gryfami' (fot. Andrzej Łuc)
Mam prezent! Nie jest to futro z norek, ani banalny, choć modny mercedes G, czyli terenowy. Mam dla jednej osoby smaczną książeczkę "Kuchnia Wrocławia" spółki: Barbara Jakimowicz-Klein i Grzegorz Sobel.

 czytaj więcej 
  

Przepisy z różnych półek

Najpierw przypomnijmy, że dwa lata temu odbyły się pierwsze Światowe Targi Książki Kulinarnej. Pokazało się prawie 150 wydawców, przyznano aż 43 nagrody za najlepszą książkę polską i zagraniczną.

 czytaj więcej 
  

Na Dolnym Śląsku gęsi jadano od święta

rys.Podgajna
Przypomniała mi się gęsina, gdy grzebałem w bożonarodzeniowych jadłospisach u naszych sąsiadów. U tych za Odrą pieczone gęsi podaje się niemal obligatoryjnie, jak u Anglosasów indyka, na pierwszy świąteczny obiad. Podobnie jest za południową granicą, po drugiej stronie Sudetów. Gęś to ulubiona potrawa Czechów i Morawian. Oczywiście, gęś z kapustą można tam zamówić nawet w niewielkiej wiejskiej gospodzie. U nas trafienie na gęś w restauracji jest jak wygrana na loterii. A przecież przez wieki na polskich stołach podawano gęś podczas najważniejszych świąt: na Boże Narodzenie, na Wielkanoc, ale i podczas chrzcin, wesel.

 czytaj więcej 
  

Nalej dla zdrowia

Nalewki i grzane wino znano na Dolnym Śląsku od wielu wieków (fot. 123RF
Bardzo stare kroniki z roku 1640 wspominają postać Adama Świnki, właściciela majątku w Ciepłowodach i pałacu w Moczydlnicy Dworskiej w dzisiejszym powiecie wołowskim. Sławę zdobył na całym Śląsku jako szlachcic z najmocniejszą głową. Co w owych czasach uchodziło niemal za chwałę, a nawet cnotę.

 czytaj więcej 
  

Dobre z grzybami

Jesienią dania ze świeżymi grzybami królują na dolnośląskich stołach (fot. 123RF)
Dla Strzegomia, który był bogatym grodem, bo leżał na bursztynowym szlaku pierwszym nieszczęściem była tatarska horda rabująca i zostawiająca po sobie zgliszcza.

 czytaj więcej 
  

Do prawdy z winem

I jak się te owoce w wino zmienią, rozsmakujemy się w nim i odkryjemy prawdę (fot. Paweł Góźdź)
Wywołując w szanującym się towarzystwie temat polskiego wina gronowego, można się narazić na "śmiech pokoleń". A tymczasem sprawy zaszły już dość daleko. Unia Europejska uznała nasz kraj za... winny.

 czytaj więcej 
  

Zaczęło się od mąki

Wołowina z cebulą to lokalny przysmak z okolic Kamieńca Ząbkowickiego (fot. 123RF)
Day, ut ia pobrusa, a ti poziwai - to pierwsze polskie zdanie zapisane w roku 1270 w Księdze Henrykowskiej dotyka tematu bardzo ważnego w sztuce kulinarnej, a mianowicie mielenia mąki.

 czytaj więcej 
  

Menu dawnych Ślężan

Co jadali Ślężanie na obiad, wiemy tylko z grubsza. Pisane ślady są prawie żadne. Więcej podpowiadają archeologowie.

 czytaj więcej 
  

Menu zamkowe

Fot. Mikołaj Nowacki
Dolnośląska kuchnia ma skomplikowane korzenie. Różne nacje miały na nią wpływ, ale jej pierwszych zapisanych śladów przez kronikarzy piastowskich zamków nie sposób zanegować.

 czytaj więcej 
  

Wrocławska "Złota Kaczka"

Szef kuchni Artur Ludwig proponuje niebanalne smaki, na zdjęciu z korzenną kaczką (fot. Michał Pawlik)
Gwarząc o różnych wrocławskich smakach, trudno sobie wyobrazić sytuację, by obok jadłodajni "U Fonsia" z ul. Szewskiej, baru rybnego w Rynku (dziś Dwór Polski), nie pojawiła się w rozmowie "Złota Kaczka" z ulicy Kujawskiej. Dziś we Wrocławiu nie ma ulicy Kujawskiej i nie ma tych wszystkich restauracji.

 czytaj więcej 
   Opinii: 1

Ryba Dolnoślązaka

Dziś zestaw dolnośląskich przepisów na pyszną rybkę fot. Tomasz Bołt
Czy Ślązak ma jakąś ulubioną swoją rybkę? A zwłaszcza ten ze Śląska Dolnego? No, nie ma... Kiedyś miał i nawet swoją estymę i podziw dla ryb wyrażał.

 czytaj więcej 
  

Naleśniki dolnośląskie

Naleśniki to danie skomplikowane, a jednocześnie najprostsze na świecie. Znane w większości kuchni świata, choć wcale niejednakowe.

 czytaj więcej 
  

Kuchnia z Milicza

Krzysztof Kucharski Fot. Janusz Wójtowicz, Gazeta
Przez ładnych parę lat, jakieś ćwierć wieku temu, przyglądałem się przedświątecznym odłowom karpia milickiego. Nie będę ukrywał, że zawsze trzymałem się bliżej ogniska, gdzie rybacy najpiękniejsze ryby patroszyli, posypywali pieprzem, solili i owijali w wielkie liście kapusty.

 czytaj więcej 
  

Klops - król go nie tknął

Fot. Adam Warzawa
Do Wrocławia miał zjechać Maciej Korwin, król węgierski i nowy władca Śląska, a był to anno domini 1469. Zastanawiano się, jak go podjąć, czym zaskoczyć. Na stołach dominowała wieprzowina. Ktoś wymyślił, że najlepsi kucharze zrobią olbrzymiego klopsa, nadzianego małym warchlaczkiem. Ale nie była to najbardziej twórcza idea tej uczty.

 czytaj więcej 
  

Karkonoski cudok

– Cudok ma powodzenie – mówi Waldemar Góral, szef kuchni w hotelu Karkonosze. FOT. MARCIN OLIVA SOTO
Olbrzymi pieróg nadziewany ziemniaczano-mięsnym farszem – to karkonoski cudok. Potrawa stała się przebojem ubiegłorocznego festiwalu pierogów, który co roku jest organizowany w Karpaczu.

 czytaj więcej 
   Opinii: 4

Kukułcze gniazda

rys. Dorota Podgajna
Położony nad brzegiem Odry Głogów jest jednym z najstarszych miast na Dolnym Śląsku. Historia kukułczych jaj dotyka czasów, kiedy w Głogowie stacjonowali legioniści Dąbrowskiego i szwoleżerowie Kozietulskiego (bywał tu też Napoleon).

 czytaj więcej 
   Opinii: 3

Zemsta Pawlaka

rys. Dorota Podgajna
W lubomierskiej restauracji można zjeść niby włoskie danie, jednak o polskiej nazwie niekojarzącej się z pizzą. Zemsta Pawlaka jest ostra i pikantna, tak jak język jego filmowego megabohatera.

 czytaj więcej 
   Opinii: 1

Cyce z Opałkowej

rys. Dorota Podgajna
Kurze cyce niedzielne to wielki filet drobiowy panierowany w jajku i bułce z pieczarkami i żółtym serem. To wszystko razem jest jeszcze zapieczone.

 czytaj więcej 
  

Piwo księcia Bolka

rys. Dorota Podgajna
Dziś nikt nie próbuje nawet dociekać, dlaczego książę Bolek I Jaworski, zakładając w roku 1297 Kąty Wrocławskie, cztery jego rogatki podlał piwem? Bardzo mnie intryguje, co to znaczy podlał? A być może tylko w tym miejscu nieco piwa wypito za powodzenie miasta.

 czytaj więcej 
  

Pierogi Kargula

rys. Dorota Podgajna
Należące do najbardziej popularnych polskich komedii – „Sami swoi” oraz „Nie ma mocnych” – były kręcone w Lubomierzu, w powiecie lwóweckim.

 czytaj więcej 
   Opinii: 2

Górniczy obiadek

rys. Dorota Podgajna
Waloński pastor Theo van Horsten do dzisiejszej Nowej Rudy dotarł w roku 1789. Zapisał, że w okolicach było 17 kopalń węgla kamiennego, w których pracowało od kilku do kilkunastu górników. W okolicy wydobywano nie tylko węgiel, ale też rudy żelaza, a nawet złoto. Pastora jednak interesowało nie tyle górnictwo, co socjalne warunki górniczych rodzin.

 czytaj więcej 
  

Jedzenie dla kaczek

rys. Dorota Podgajna
Co roku na przełomie marca i kwietnia, gdy myślę o jedzeniu, zamykam oczy i widzę salaterkę pełną sałaty z kropelkami wody na liściach, czerwoną rzodkiewkę, gałązki koperku, soczyście zielony szczypiorek z małymi cebulkami...

 czytaj więcej 
   Opinii: 1

Smakowita kapustnica

rys. Dorota Podgajna
Od setek lat, tu, na tych ziemiach, jedno się nie zmieniło. W knajpach zawsze można było zjeść dobrą golonkę. Teraz jest moda na golonki eleganckie, najchudsze z chudych, luzowane, czyli bez kości, smażone, gotowane i pieczone, napatroszone jakimś nadzieniem (największą popularnością cieszą się te nadziewane grzybami albo suszonymi śliwkami).

 czytaj więcej 
   Opinii: 1

Dolnośląski smak

Żuru nie mylić z barszczem

Nasza kuchnia dolnośląska na europejskich salonach

Nasz królewski przysmak

Marchewkowy przysmak palce lizać

Śląskie niebo na Dolnym Śląsku

Królik - pan na kluchach

Zapach kawy, herbaty oraz ciast pysznych wielu

Flaki, czyli "dzika" zupie

Kiełbaski wrocławskie

Zwędzone smaki z dolnośląskiej kuchni

Chleba naszego, dolnośląskiego

Na dobry bigos trzeba poświęcić sporo czasu

Kruchalce i gruzki

Czytanka wrocławska

Przepisy z różnych półek

Na Dolnym Śląsku gęsi jadano od święta

Nalej dla zdrowia

Dobre z grzybami

Do prawdy z winem

Zaczęło się od mąki

Menu dawnych Ślężan

Menu zamkowe

Wrocławska "Złota Kaczka"

Ryba Dolnoślązaka

Wrocław kiełbasą stoi

Golonkę trzeba ogolić

Naleśniki dolnośląskie

Wrocław - stolica kluch

Kuchnia z Milicza

Klops - król go nie tknął

Ziemniaczanka, mniam

Śliwki na ziemniakach

Kompot wojenny

Zupa ziemniaczana

Wrocławskie wesele

Placki spod Sycowa

Przysmak wrocławian i cesarzy

Tradycja na talerzu

Karkonoski cudok

Sen dziewczyny

Kukułcze gniazda

Zemsta Pawlaka

Cyce z Opałkowej

Piwo księcia Bolka

Pierogi Kargula

Górniczy obiadek

Jedzenie dla kaczek

Smażeninka z Monasterzysk

Smakowita kapustnica

Królik spod Przemkowa

Becok z miasta żmij

Lwowski pieróg pieczony

Kaczka po trzebnicku

Chłopska patelnia

Gęsie wątróbki

Gołąbki po lwowsku

Śląskie mielone

Barszcz z uszkami czy grzybowa


Partner serwisu

POLSKA Gazeta Wrocławska
reklama

O NaszymMieście | Marketing | Reklama | Reklama | | Praca

© 2000-2010 Polskapresse Sp. z o.o. All rights reserved.


Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.


Polskapresse - pełna informacja